Dobrze mieć ogród koło domu w piękne, letnie dni. Miejsce, w którym możesz usiąść z książką, zdrzemnąć się na hamaku albo po prostu pospacerować. Nie, nie park, gdzie jest mnóstwo ludzi, którzy Cię rozpraszają, gdzie nie możesz czuć się do końca bezpiecznie. Ogród. Własny ogród.
Ogród, gdzie gałązki krzaków uginają się pod ciężarem licznych malin, gdzie na grządce masz kilka rządków poziomek, które jak co roku pięknie obradzają. I gdy zrywasz je z krzaczków, czujesz przy okazji zapach mięty, która rośnie niedaleko. Przechodząc pod jabłonią, musisz się schylić, bo na gałęziach jest tyle jabłek, że znacznie się obniżyły. Pod jabłonią wisi też hamak. Czasem przeleci jakiś trzmiel, pszczoła, czasem niestety komar. Ale jest tu tak pięknie, zwłaszcza gdy świeci słońce i nadaje wszystkiemu barw i światła.
A jutro zaczynają się oficjalne wakacje, więc czego chcieć więcej? WAKACJE
czwartek, 28 czerwca 2012
wtorek, 26 czerwca 2012
czwartek, 24 maja 2012
will be good
Trzeba się wziąć za siebie. Pod wieloma względami. Przede wszystkim powinnam popracować nad silną wolą i pracowitością, bo to ile czasu tracę na pierdoły, siedzenie przed komputerem i tak dalej jest po prostu żenujące. Te cenne godziny mogłabym wykorzystać na rzeczy o wiele ważniejsze, pożyteczniejsze, ciekawsze i rozwijające! Uczyć się więcej (szczególnie matematyki), więcej się ruszać, czytać jeszcze więcej, rozwijać pasje, spędzać czas z ludźmi a nie z komputerem czy bohaterami serialów (którzy, swoją drogą, są cudowni... ale wokół siebie mam równie cudowne osoby, w dodatku prawdziwe). Druga rzecz to bycie bardziej aktywną. Sport, ruch, zdrowie! Jestem jedną z tych zasiedziałych osób, których jest teraz tak dużo. A ja chcę być zwinna, szczupła, rześka i zdrowa. Dlatego chcę jeść mniej, a zdrowiej, ruszać się o wiele więcej i nie siedzieć tyle, ile mi się to zdarza. Wiele rzeczy trzeba zmienić, ale nie wszystko naraz. I tak wydaję mi się, że to co napisałam powyżej to dla mnie za dużo. Mam przecież strasznie słabą wolę.
A za tydzień, w następny piątek jadę, przepraszam, lecę do Gdańska! I jakże się cieszę! Kolejny piękny weekend! Cztery dni w Gdańsku, które pozwolą mi się oderwać od Krakowa, szkoły i innych problemików! Milusio.
W ten zaś weekend jadę do Zasania na noc i będę uczyć się na sprawdzian z matmy z prezerwami na książkę. I się super wyśpię, w tej ciszy i świeżym powietrzu! A jutro robię pizzę z brokułami i fetą i będzie pyszna. Teraz natomiast czas na randkę z hiszpańskim i wkuwanie słówek oraz powtórzenie sobie informacji o Makbecie na kartkówkę z polskiego. Zatem adios!
A za tydzień, w następny piątek jadę, przepraszam, lecę do Gdańska! I jakże się cieszę! Kolejny piękny weekend! Cztery dni w Gdańsku, które pozwolą mi się oderwać od Krakowa, szkoły i innych problemików! Milusio.
W ten zaś weekend jadę do Zasania na noc i będę uczyć się na sprawdzian z matmy z prezerwami na książkę. I się super wyśpię, w tej ciszy i świeżym powietrzu! A jutro robię pizzę z brokułami i fetą i będzie pyszna. Teraz natomiast czas na randkę z hiszpańskim i wkuwanie słówek oraz powtórzenie sobie informacji o Makbecie na kartkówkę z polskiego. Zatem adios!
środa, 16 maja 2012
nuda
Znowu będę narzekać, ale czuję po prostu taką wielką beznadzieję, bezsens i tak dalej. Nic się nie dzieje, moje całe życie jest tak okropnie nudne, monotonne. Oglądam seriale, w których w każdym odcinku ma miejsce coś pięknego, dobrego, wspaniałego, bohaterzy przeżywają przygody, wzloty, upadki. Mają ciekawe życie. A moje? Wiem, że to ode mnie zależy jakie ono jest. Ale...
W dodatku jest ze mnie straszny tchórz, która odkłada wszystko na później. Leń. Egoista.
W dodatku jest ze mnie straszny tchórz, która odkłada wszystko na później. Leń. Egoista.
sobota, 12 maja 2012
mija sobie maj
Jak blisko już wakacji. Z pewnych względów trochę się ich obawiam, ale oczywiście z niecierpliwością ich wyczekuję. Jeśli wypalą wszystkie plany na te dwa miesiące to będę to wakacje bardzo aktywne, ale mnie się to podoba. Wystarczy mi jeden tydzień odpoczynku i relaksu w domu. Z książką, kotami i ogrodem. A tak poza tym mogę podbijać świat.
Coś mnie jednak za bardzo wyobraźnia ponosi. To nadal jeszcze ponad półtorej miesiąca, a już na poniedziałek mnóstwo rzeczy do zrobienia. Się da rady ;)
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
Sunny days
Jak pięknie jest na polu! Co prawda 30 stopni to na koniec kwietnia dość zwariowana temperatura i ja prawie się topię, ale nie ma co narzekać. Jest piękne słońce, wszystko kwitnie. A w dodatku mam wolne- żyć, nie umierać.
Ostatnio skręcałam takie diody z Marysią i Pawłem i zarobiłam sobie prawie stówę, więc mam zamiar się wybrać na jakieś zakupy po ciucholandach i księgarniach. Wiem, że pieniądze szczęścia nie dają, ale perspektywa tego jest bardzo miła.
A więc weekend majowy jest w trakcie. Oby trwał jak najdłużej! Jutro jadę z rodzicami do Kazimierza Dolnego, gdzie jest pięknie, więc bardzo się cieszę.
Ja tu sobie tak piszę i mam dobry humor, ale jak myślę o mojej koleżance z Adze z klasy.. to aż mi wstyd. Wczoraj się dowiedziałam, że zmarła właśnie jej mama... a od 8 lat nie ma już taty. Nie mogę w to uwierzyć. W czwartek z nią wracałam autobusem, była wesoła i nawet nie mogę sobie wyobrazić, co teraz przeżywa. Jutro jest pogrzeb i Baśka z Roksaną idą. Ja też bym poszła, ale nie mogę przez ten Kazimierz. Strasznie mi jej żal, dobrze przynajmniej, że mam dwudziestoparoletniego brata, ale co to za pocieszenie w takiej sytuacji?
środa, 25 kwietnia 2012
monotonia
Nuda, nuda, nuda. Moje życie to jedna wielka nuda. Chodzę do szkoły, codziennie jadę do tą samą trasą tym samym autobusem, wracam do domu, coś tam czytam, oglądnę serial. CHCĘ COŚ CIEKAWSZEGO, NO.
Chciałabym wyjechać w długą podróż, jeździć autostopem po Europie, zaglądać do małych knajpek na pyszne, okoliczne jedzenie za oknem mając wspaniały widok, chciałabym zwiedzać wielkie miasta i małe wioski, które nic się nie zmieniły od wielu, wielu lat. Chciałabym kupować pamiątki na bazarach i z każdego miejsca mieć pocztówki. Oderwać się od rzeczywistości!
Chciałabym wyjechać w długą podróż, jeździć autostopem po Europie, zaglądać do małych knajpek na pyszne, okoliczne jedzenie za oknem mając wspaniały widok, chciałabym zwiedzać wielkie miasta i małe wioski, które nic się nie zmieniły od wielu, wielu lat. Chciałabym kupować pamiątki na bazarach i z każdego miejsca mieć pocztówki. Oderwać się od rzeczywistości!
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
no life
Czy to źle, że nie chodzę na wypasione imprezy co weekend?
Czy to źle, ze nie mam setek znajomych i czasem wolę sobie posiedzieć w domu?
Czy to źle, że nie jestem super rozrywkowa i nie lubię "melanży" ?
Czy przez to jestem mniej fajna, hmmm?
Czy to źle, ze nie mam setek znajomych i czasem wolę sobie posiedzieć w domu?
Czy to źle, że nie jestem super rozrywkowa i nie lubię "melanży" ?
Czy przez to jestem mniej fajna, hmmm?
poniedziałek, 9 kwietnia 2012
i po Wielkanocy
Wielkanoc już za nami. Pisanek parę zrobiłam, koszyczek poświęciłam, ale się tak nie obżerałam jak zwykle i dobrze. Niestety już za dwa dni cholerna szkoła, nieopisanie mi się nie chcę do niej iść, naprawdę.
W ogóle ta Wielkanoc była trochę bożonarodzeniowa, w każdym razie w niedzielę padał śnieg i jak się wyjrzało za okno to człowiekowi mogło się pomylić, które to właściwie święta teraz mamy ;)
A ja już chcę wiosnę, taką z prawdziwego zdarzenia! Kwiatki, kwitnące drzewa, zieleń, zieleń, zieleń!
Tak poza tym to żyję teraz głównie mała Olą, która jest po prostu najpiękniejszą, najkochańszą, namilszą osóbka na tym bożym świecie. Takie maleństwo z niej! Najchętniej odwiedzałabym ją codziennie, ale bez przesady! : )
Moja małe światełko, chcę aby świeciło, świeciło na cały świaaat.
niedziela, 1 kwietnia 2012
Mała Ola
Nasza mała Ola urodziła się 30 marca o 23:55, 3150g. i 54cm. Piękna, kochana dziewczynka z dużymi oczkami. To niesamowite, że nagle pojawia się na świecie taka mała istotka, kolejny człowiek, przed którym jest całe życie. To niesamowite, że mój brat i Ania są rodzicami To będzie moja kochana bratanica, a ja będę jej kochaną ciocią ;) Wczoraj ją odwiedziliśmy w szpitalu, nie mogłam się na nią napatrzeć, na jej mała główkę, małe rączki i z miniaturowymi paznokietkami i malutkimi stópkami. Moja bratanica!
piątek, 30 marca 2012
czekamy czekamy
No więc, no więc.. Ania dziś rano pojechała do szpitala i ogólnie lekarz powiedział, że do końca dnia urodzi, na razie jednak cała akcja się wstrzymała i na razie czeeeekamy! Matko, tak się nie mogę doczekać. To jest N I E S A M O W I T E. Po prostu nie mogę uwierzyć w to, że Marcin będzie tatą, łohoohohohoh! Będę ciocią i będę miała bratanicę : )
Tak w ogóle to nareszcie mamy piątek, cieszę się z weekendu, a jutro mam jeszcze urodziny ;) Swoją drogą bardzo możliwe, że moja bratanica urodzi się tego samego co ja! Jejuuu.
Kartkówka z matematyki do mnie dobiła, fatalnie mi poszło, mówi się trudno. Na pocieszenia za to dostałam 4 z interpretowania pieśni Kochanowskiego, choć myślałam, że będzie pała i dobrych ocen było mało, więc jest bardzo dumna i zadowolona ;)
Tak w ogóle to nareszcie mamy piątek, cieszę się z weekendu, a jutro mam jeszcze urodziny ;) Swoją drogą bardzo możliwe, że moja bratanica urodzi się tego samego co ja! Jejuuu.
Kartkówka z matematyki do mnie dobiła, fatalnie mi poszło, mówi się trudno. Na pocieszenia za to dostałam 4 z interpretowania pieśni Kochanowskiego, choć myślałam, że będzie pała i dobrych ocen było mało, więc jest bardzo dumna i zadowolona ;)
sobota, 17 marca 2012
Cześć, wiosno!
Słońce
20 stopni
ogród
książka
kot
sok pomarańczowy
Jakże mi tego brakowało! Nareszcie mamy prawdziwą, najprawdziwszą wiosnę! Miło spędziłam ten dzień i mam dobry humor, choć gdzieś w głowie wciąż przebijają się myśli o szkole i polskim a to mnie strasznie stresuję :c Ale damy radę, będzie dobrze! Trzeba być optymistą!
hello, spring, good to see you
wtorek, 13 marca 2012
zwykły wtorek
Dzień mi miło minął, na matematyce dostałam natchnienia, bo były równania, a ja (wiem, to dziwne) ubóstwiam równania! Kartkówka poszła mi chyba dobrze, chociaż nie chcę się tak cieszyć, bo może się okazać, że mój tok myślenia jest zupełnie odmienny od poprawnego. Ale co tam! Teraz muszę się wziąć za gramatykę, bo jutro kartkówka z rozróżniania trzech przeszłych czasów, co bynajmniej nie jest proste a i za pewne będzie też tłumaczenie <3 Ale i tak "me encanta espanol" MUCHO!
Myślę, że nadchodzący weekend może być miły! Mam nadzieję, że się z Nadią na noc umówimy, fajnie by było : )
Myślę, że nadchodzący weekend może być miły! Mam nadzieję, że się z Nadią na noc umówimy, fajnie by było : )
sobota, 10 marca 2012
friendship
Mamy tyle wspólnych wspomnień, tyle wspólnych przeżyć, tyle dni, tyle przygód, tyle wspólnego śmiechu, czasem płaczu. Te wszystkie chwile wiele znaczą i ona zostawiły po sobie ślad i nie wierzę, że tak po prostu o tym wszystkim można zapomnieć. Ja wierzę w to, że te trzy lata nie pójdą na marne i z tych 3 lat zrobi się 10, 20, 50 lat... i będą kolejne wspomnienia, kolejne przygody. Już teraz mamy ich wiele, ale jest jeszcze mnóstwo innych rzeczy, które miałyśmy razem zrobić. Więc będzie lepiej, w każdym małżeństwie jest czasem jakiś kryzys, więc w przyjaźni też się może pojawić. Grunt to przetrwać go i iść dalej!
piątek, 9 marca 2012
i'll find someone like you
Może życie to taka jedna, wielka nuda. Nie chcę narzekać, ale fajnie by było, gdyby zaczęło się wreszcie coś w nim dziać. Nie wspomnę już o tym, że chciałabym, aby zainteresował się mną jakiś osobnik płci przeciwnej. Nie żebym była zdesperowana czy coś, ja spokojnie czekam na to aż wreszcie spotkam tego kogoś, ale moja cierpliwość też ma swoje granice, prawda? Nie mogę już patrzeć na te wszystkie zakochane pary i uradowane dziewczyny, na których komuś po prostu zależy i w ten cholerny Dzień Kobiet dostały cholernego kwiatka- zwykłego, cholernego kwiatka.
Żałosna jestem normalnie, ale cóż...
Żałosna jestem normalnie, ale cóż...
poniedziałek, 20 lutego 2012
perspektywa miłych dni
W zeszłym roku przez cały "feriowy" pobyt było piękne, cieplutkie słońce, widoki były niesamowite i naprawdę było cieplutko! Jednego dnia, z mamą zrobiłyśmy sobie spacer na Słowację, przeszłyśmy parę dobrych kilometrów. Ale było bardzo przyjemnie- słońce, lekki mrozik. Pięknie! Doszłyśmy do maleńkiej, słowackiej wioski. Kupiłyśmy obowiązkowo lentylki i wypiłyśmy na w spółkę piwo :)
niedziela, 19 lutego 2012
takie tam przemyślenia
Mam ochotę płakać. Wszystko, w życiu jest takie ulotne, w każdej chwili może zniknąć jakby tego nie było. O wszystko ciągle trzeba walczyć, bić się, bronić... bo jak spoczniesz na laurach to ani się obejrzysz, a już tego nie ma. To jest męczące. Mam dopiero 17 lat a już zaczynam mówić: "Fajnie było być dzieckiem" itd. Tymczasem to, co jest teraz to zapewne jedynie rozgrzewka przez światem i życiem dorosłego człowieka. Szczerze mówiąc, trochę mnie to przeraża, skoro teraz już nie jest lekko. Co zatem będzie potem? Wiem, jeszcze nie czas się tym martwić. Jeszcze liceum, studia... Ale nie da się uniknąć tego rodzaju myśli. One co jakiś czas pukają do mojej głowy. Nie- nie pukają. One się dobiją i wyważają drzwi, robią zamieszanie i mętlik.
To takie moje mało głębokie wynurzenia z dzisiejszego wieczoru. Taki mam teraz nastrój. Mam nadzieję, że jutro już minie. W ramach relaksu zaś, idę oglądać moich kochanych Chirurgów.
To takie moje mało głębokie wynurzenia z dzisiejszego wieczoru. Taki mam teraz nastrój. Mam nadzieję, że jutro już minie. W ramach relaksu zaś, idę oglądać moich kochanych Chirurgów.
środa, 15 lutego 2012
Ferie
Mamy więc te upragnione dwa wolne tygodnie, które mijają zbyt szybko. Zrobiła się niezła zima. Najpierw były straszne mrozy, teraz są zamiecie i dużo, naprawdę dużo śniegu za oknem. Ferie zaczęłam od koncertu Hey. Mam kolejny autograf mojej kochanej Kasi. Wymieniłam z nią parę zdań, było miło. Sam koncert był jak każdy poprzedni, niesamowity, cudowny, piękny. Nosowska to moje guru. Katarzyna Nosowska is my only lesbian love. Od tego czasu minęło już 5 dni i ja już się martwię, że za szybko się te nasze ferie skończą. Ale cieszmy się chociaż tymi dwoma tygodniami, zawsze to dwa tygodnie na odrobinę wytchnienia.
Za tydzień jadę do Zakopanego- narty, łyżwy, wycieczki i te sprawy : )
Nasza relacja się oziębia, nie ma co tego ukrywać. Nie dogadujemy się tak, jak dawniej. I ja tylko mam nadzieję, że to już tak nie na zawsze. Boję się, że będzie gorzej, że nie damy rady i to wszystko pryśnie.
Miłych Ferii!!!
Za tydzień jadę do Zakopanego- narty, łyżwy, wycieczki i te sprawy : )
Nasza relacja się oziębia, nie ma co tego ukrywać. Nie dogadujemy się tak, jak dawniej. I ja tylko mam nadzieję, że to już tak nie na zawsze. Boję się, że będzie gorzej, że nie damy rady i to wszystko pryśnie.
Miłych Ferii!!!
środa, 8 lutego 2012
nie ma to tamto
Tyle planów, że aż mi się nie mieści w głowie, tyle miłych rzeczy w tym roku mnie spotka.
koniec marca- nowa osóbka w rodzinie.
początek maja- Hiszpania, mam tylko nadzieję, że to wypali.
początek czerwca- weekend w Gdańsku.
lipiec- cały miesiąc we Francji
Nudzić się nie będę. Bardzo chcę już lato <3
koniec marca- nowa osóbka w rodzinie.
początek maja- Hiszpania, mam tylko nadzieję, że to wypali.
początek czerwca- weekend w Gdańsku.
lipiec- cały miesiąc we Francji
Nudzić się nie będę. Bardzo chcę już lato <3
wtorek, 7 lutego 2012
kolos
Uczę się cały dzień na kolosa, czyli mój ukochany, comiesięczny, trzygodzinny test z hiszpańskiego. Mam wrażenie, że i tak nic nie umiem albo o czymś zapomniałam, pominęłam. Słówek do wkucia jest około 800 jeśli, by policzyć. Ale miejmy nadzieję, że dobrze mi pójdzie! Choć ja już się denerwuję i to źle na mnie zły wpływ.
Pozdrawiam tych, co utrudniają sobie i innym życie na każdym kroku. Kocham WAS :*
Pozdrawiam tych, co utrudniają sobie i innym życie na każdym kroku. Kocham WAS :*
czasem wydaje mi się, że jestem nic nie warta.
poniedziałek, 6 lutego 2012
czy coś w ogóle na tym świecie trwa wiecznie?
Nie, wcale nie jest dobrze. Sypie się. Jeśli tak dalej pójdzie to będę mogła powiedzieć, że uczucie na całe życie.. że coś takiego nie istnieje. Po prostu.
Mam wrażenie, że już nigdy nie wrócimy do tego, co było przedtem.
Amen.
W środę kolos. Napieprzam z wkuwaniem słówek, zasad, czasowników nieregularnych w czas. indefinido i tak mi mija dzień. Czekam na ferie, czekam na Hiszpanię o ile w końcu tam pojedziemy, bo wszystko się sprzymierza przeciwko temu no i na miesiąc jako wolontariuszka we Francji czekam! Jestem ciekawa jak to będzie..
Ale najbardziej, najbardziej to czekam na narodziny mojej bratanicy kochanej <3 A to już za niecałe 2 miesiące ;)
Mam wrażenie, że już nigdy nie wrócimy do tego, co było przedtem.
Amen.
W środę kolos. Napieprzam z wkuwaniem słówek, zasad, czasowników nieregularnych w czas. indefinido i tak mi mija dzień. Czekam na ferie, czekam na Hiszpanię o ile w końcu tam pojedziemy, bo wszystko się sprzymierza przeciwko temu no i na miesiąc jako wolontariuszka we Francji czekam! Jestem ciekawa jak to będzie..
Ale najbardziej, najbardziej to czekam na narodziny mojej bratanicy kochanej <3 A to już za niecałe 2 miesiące ;)
tak od urodzenia
Dlaczego ja się tak wszystkiego boję?! Dajcie mi człowieka, cudotwórce, który pomoże mi się z tego wyleczyć!
Przecież to jest cholernie uciążliwe. Podjęcie jakiejkolwiek decyzji jest dla mnie problemem, wszystkim się martwię na zapas... jak ja sobie w życiu poradzę?!
Za 4 dni ferie <3 <3 <3 To jest ewidentnie powód do cieszenie mordki! I Hey i Nosowska!
Przecież to jest cholernie uciążliwe. Podjęcie jakiejkolwiek decyzji jest dla mnie problemem, wszystkim się martwię na zapas... jak ja sobie w życiu poradzę?!
Za 4 dni ferie <3 <3 <3 To jest ewidentnie powód do cieszenie mordki! I Hey i Nosowska!
czwartek, 2 lutego 2012
brak energii
Mam wielki, wielki kryzys. Wraz ze zbliżającymi się feriami, moja energia do nauki, szkoły, wstawania rano ulatuje. Siedzę w szkole, myślami jestem zupełnie gdzie indziej, nie ogarniam niczego i nawet nie próbuję tego zmienić.
czwartek, 12 stycznia 2012
zatopiona w myślach
Mogę wiele zrobić. Mogę osiągnąć wiele celów. Mogę spełnić wiele marzeń. Wreszcie mogę się po prostu cieszyć życiem.
Monotonia życia jest troszkę przygnębiająca, ale da się ją przetrwać z myślą o tym, co nadejdzie, co przyniesie bliższa czy dalsza przyszłość. Przed świętami, ich perspektywa zawsze poprawiała mi humor. Teraz nie mogę się doczekać koncertu Hey i ferii i już planuję, na co poświęcę czas w ich trakcie. Co byśmy bez tych naszych planów, marzeń?
Na 2012 rok mam parę postanowień. Nie chcę się oszukiwać, że wszystkie je dotrzymam. To mało możliwe przy mojej słabej woli, lenistwie i wielu innych wadach, ale warto choć pomyśleć o tym i pozbierać sobie do kupy wszystko, co należałoby zmienić.
Monotonia życia jest troszkę przygnębiająca, ale da się ją przetrwać z myślą o tym, co nadejdzie, co przyniesie bliższa czy dalsza przyszłość. Przed świętami, ich perspektywa zawsze poprawiała mi humor. Teraz nie mogę się doczekać koncertu Hey i ferii i już planuję, na co poświęcę czas w ich trakcie. Co byśmy bez tych naszych planów, marzeń?
Na 2012 rok mam parę postanowień. Nie chcę się oszukiwać, że wszystkie je dotrzymam. To mało możliwe przy mojej słabej woli, lenistwie i wielu innych wadach, ale warto choć pomyśleć o tym i pozbierać sobie do kupy wszystko, co należałoby zmienić.
Wyjazd do Hiszpanii w maju staje się coraz bardziej realny. Bardzo się cieszę! Ja chcę zobaczyć Hiszpanie na własne oczy. Nie wiem co, ale coś mnie ciągnie do tego kraju. W końcu czemu jest w takiej a nie innej klasie, nie?
beunas noches.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








