środa, 27 października 2010

Żyjemy!

Nastała jesień. Jak wychodzę do szkoły jest zimno, wracam też już jest zimno. Żyć się nie da. Chcę słoneczko. Jestem zmarzluch i nie wytrzymam 5 miesięcy zimy, bo przecież tyle średnio trwa zima w Polsce. Hm, to może przeprowadzimy się do Włoch ? Jeszcze tylko długi czwartek, piątek i weekend. Ten zapowiada się wyjątkowo fajnie. Piątek po południo wolontariat u Ewy i Sebastiana, w sobotę występ gospel ze szkołą i może jakaś nocka z Nadziulkiem mym, a w niedziele kolejny występ gospel z chórem Grodzka. Więc będzie to gospelowy weekend. I poniedziałek wolny, jak miło. A pan K. to dupek jak cała reszta, a myślałam, że jest inny, no. To znaczy, ja rozumiem, że można się zakochać w innej osobie, ale skoro to nastąpiło TAK szybko to ciężko nadal wierzyć w to wszystko, co mówił. No cóż, mam złamane serduszko i nie mam ochoty patrzeć na niego i panią A. na każdej przerwie. Niestety jestem skazana. Fuck. Dobra, miałam o nim nie pisać. Dziś tylko wyjątkowo i już kończę, bo to jest dupek i mówie mu "Pieprz się!". W końcu za 8 miesięcy już go nie będę oglądać. I bardzo się cieszę :) Jak na dziś koniec zamieszania. Jak to mówi Nadia jest tyle powodów do radości. Natomiast na ostatniej próbie Paulina powiedziała, żebyśmy się cieszyli, że dziś wstaliśmy i ŻYJEMY ! Tak, więc ja się cieszę, bo mam czym, nie? Mam super, kochaną rodzinę. Kochana przyjaciółkę. I wszyscy oni są zdrowi i w ogóle. Urodziłam się w Polsce,a nie w Afryce i nie muszę pracować, żeby przeżyć kolejny dzień tak jak afrykańskie dzieci (dzisiaj pani na WOS-ie czytała nam taki artykuł na ten temat. Mocny). Mam dach na głową, jedzenie, wszystko,co jest mi potrzebne. Co roku jeżdżę na wakacje. Więc mam za co dziękować :) Tylko jeszcze chcę iść do liceum...  Nie mogę się doczekać chwili, kiedy otrzymam świadectwo ukończenia gimnazjum i będę mogła powiedzieć "Wreszcie!" 

Zakochałam się strasznie w The Doors, są świetni! <3                 


czwartek, 21 października 2010

Optymistycznie.

Chwila jak ta
Zdarza się raz
Dogonię Cię
szybki jak wiatr
nie tracąc tchu
Z miłości do gwiazd
Bo chwila jak ta
zdarza się raz
Oj, wesoły dziś dzień, napawający optymizmem :)
Lubię to zdjęcie, jest takie mrauu, takie dzikie wręcz, hahahah.
Jest dobrze. Dzięki za dziś <3 Hyymm, pachonka ! ;p
Uodporniłam się, dumna jestem. Tak ma być. AMEN.

środa, 20 października 2010

Mój świat potrzebuję psychologa.

Damy radę ! Kochana, damy radę ! Mam jakieś takie dobre przeczucia. Mam dobry humor i myślę, że może być dobrze jak tylko się człowiek postara i coś z siebie da a nie będzie siedział jak ten kołek bezczynnie. Właśnie to zaczynam w sobie zmieniać. Myślę, że się uda ;) Także no, lubię mieć taki humor ! I cieszę się, że do pewnych spraw nabrałam dystansu, bez tego bym umarła. Dziś na WOS-ie było wesoło. Miałyśmy z dziewczynami fazę, zwaną totalna głupawa. W takich chwilach chciałabym wyjść swojego ciała i popatrzeć z boku jak wygląda nasze zachowanie. Z pewnością pomyślałabym "Jej, co za idiotki!" ;D No cóż, bywa. Każdy się czasem dziwnie zachowuje... Niektórzy chowają się wtedy w szafie i wołają "Mamo, porwali mnie kosmici!". Nie wiem , co lepsze:)
Także ogólnie wesoły dzień, lubię takie dni. Trzeba jakoś rozweselić świat, gdy jest tak ponuro na polu, nie ?!

Speak to me my Father
In a small voice 
Reaching all my tears and sorrows
Hear me when I cry my Father
Hear my when I cry

wtorek, 19 października 2010

Lubię ten stan.




Cisza, ja i czas !
Jak sobie tak myślę, że jeszcze zostało całe osiem długich miesięcy szkoły to płakać mi się chcę, serio. Nie wiem czy wytrwam do końca, biorąc pod uwagę ile mam zajęć. Buuu, 2 ze sprawdziany z matematyki, mama mnie zabije. Ja chcę do 6 LO, muszę się postarać zatem. Może jednak zacznę się zastanawiać nad jakimś ciekawym technikum ;D Nie, nie, nie, poradzę sobie ! Na pocieszenie mam zawsze 67% :)
No i dziś nie mogłam iść na gospel, a tak bym chciała, no ! Ale nie, muszę chodzić na głupie spotkania do bierzmowania. Taa, i ksiądz dziś zasugerował, że nie jestem ani trochę pobożna. Skąd on może to wiedzieć?!
Poszłabym sobie na ciuchy. Och, jak bym sobie poszła ;D To moje uzależnienie, sposób na odreagowanie ;D
Dobra, teraz jeszcze chemia przede mną. A teraz jeszcze chemia przede mną.

sobota, 16 października 2010

I believe in God.

Więc BEZGRANICZNA RADOŚĆ ZAWSZE I WSZĘDZIE ! Postanowiłam skończyć z użalaniem się, rozpaczaniem, płakaniem, smuceniem. Chcę się cieszyć, radować, mieć nadzieję i ogólnie pozytywnie myśleć, nie poddawać się. To nie łatwe, nieraz będzie mi się nie udawać, wiem. Ale próbować warto. Po dzisiejszym dniu jestem zwłaszcza napełniona radością, ciepłem. Tak się ciesze, że kiedyś tam moja mama zaczęła chodzić na chór gospel, że jakiś czas temu od niej dowiedziałam się o warsztatach w Skawinie i na nie poszłam razem z Nadią, że później zaczęłam chodzić na chór Grodzka, no i na koniec jeszcze gospel w szkole. Bujam się ciągle w rytmie gospel i jestem happy, że dzięki temu poznałam tylu wspaniałych ludzi. I po takim miłym spotkaniu jak dziś jestem w stanie uwierzyć we wszystko i wierzę, że wszystko jest możliwe i takie tam. Alleluja po prostu !