piątek, 6 maja 2011

porque el mundo es bello

Postanowiłam uczyć się hiszpańskiego. Przeczytałam dziś, że razem z włoskim jest to jeden z łatwiejszych języków, który można teoretycznie poznawać samemu. Czemu więc nie? Nie wiem jak to jest praktyce i nie wiem ile potrwa mój zapał. Może jednak tym razem nie minie tak szybko ja wiele innych moich ciekawych pomysłów. Więc uczę się! Ha! Umiem już kilka słów, miesiące, pory roku i parę podstawowych zwrotów. Kot to gato, pies pierro, ksiażka libro, a słońce sol! Teraz mamy mayo, później będzie juni i juli. No a jak pojadę do gorącej, pięknej Hiszpanii to powiem: Hola, mi nombre es Julia. Yo vengo de Polonia. Yo vivo en Cracovia. 

Huhu! Więc mogę jechać do Hiszpanii już dziś! Espaniola! Si! Si! Si! 

Zaczynam powoli myśleć, że mam jakieś zaburzenia psychiczne... Lecz tylko wariaci są normalni, nie?!