Jutro wyjeżdżam. Najpierw będziemy w Czaplinie Małym, czyli w jakiejś wsi nad morzem, w zachodnio-pomorskim. Ostatnio byłam nad morzem trzy lata temu, więc już nie mogę doczekać się leżenia na plaży, moczenia w lodowatych wodach Bałtyku i czytania jakiejś fajnej książki. Raj na ziemi? Tak czy siak, mam nadzieję, że będzie miło. Następnie na jeden dzień skoczymy do Berlina, a później zaś podróż w ciemno wzdłuż zachodniej granicy Polski. Nie mamy zarezerwowanych żadnych noclegów i ani żadnych konkretnych planów. Na razie.
W każdym razie MA BYĆ FAJNIE.
Ten rok będzie ciężki, tak mi się wydaję, więc teraz chcę miło spędzić czas!
Mam tyle marzeń, tak mało się spełnia...
No to, na północ!