Czas leci jak szalony, oczywiście, kiedy są wakacje. Już połowa za nami. Na razie ta połowa.. no cóż, niezbyt fascynująca i tak dalej. No oprócz Dębowca, rzecz jasna, bo to był wspaniały czas. Niestety- było, minęło. Ale wróci. Za rok. No a późniejsze dni lipca takie sobie, nijakie, za rok nawet nie będę pamiętać, co wtedy robiłam.
***
A dziś było tak ładnie i Kraków jeszcze ładniejszy był niż zwykle. Zwłaszcza nad Wisłą, na Kazimierzu. To będą w sumie teraz 'moje' okolice. Już się boję.
***
W niedzielę jadę sobie siną dal, w Polskę. Tak jest fajnie.
***
No i to by było na tyle. Życie wróciło do normy, a ja nie lubię normy.
W życiu piękne są tylko chwile.
ile w tym prawdy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz