wtorek, 23 listopada 2010

NO BOYS, NO PROBLEMS.

Dobrze mieć wszelkie konkursy z głowy. Jakoś od razu tak lżej na sercu. 

Ludzie są dziwnie, serio. Niektórzy księża też są dziwnie. Chciałabym, żeby u mnie w parafii był taki ksiądz Grześ, taki ksiądz Leszek... Z nimi się ta pogadać. Nie mówię, że mój ksiądz jest niefajny, bo jest bardzo miły i tak dalej, ale ma strasznie tradycjonalne podejście w każdej kwestii, to ciut denerwuję. W każdym razie wiem, że od dziś muszę już chodzić na każde spotkanie, inaczej nie będę miała Cecylia na trzecie już w tym roku.

Chwilowo jest wyznawcą słów "NO BOYS, NO PROBLEMS",  bo wiecie jest mi dobrze. Oczywiście, marzy mi się jakiś świetny facet, niemalże idealny, ale na to przyjdzie czas później. Są ważniejsze sprawy niż to.

Naprawdę ostatnio, choć nie dzieje się w moim życiu nic szczególnego, naprawdę jest dobrze.

niedziela, 7 listopada 2010

Pozytywny burdel w mej głowie.

No, coraz bliżej zimy i nawet się tak nie martwię. Nie, żebym tęskniła za śniegiem.. ani za zimnem, przeciwnie jak sobie myślę, to brrr, chcę już lato, ale... Ale grudzień niesie ze sobą wiele przyjemności. Po pierwsze mikołaj i te sprawy, po drugie przedświąteczne zakupy, na które szczerze mówiąc nie mam kasy, ale one muszą być, bo ja je strasznie, strasznie lubię, no ;) Po trzecie 17 grudnia będzie koncert Hey. Hurra, hurra, hurra ! Jupi, jupi, jupi ! To będzie kolejne niesamowite przeżycie, tak jak w zeszłym roku. Tamten koncert był cudowny, ten pewnie będzie tak samo wspaniały. I walić to, że będzie tam A, A i K. Mam to gdzieś. Będę ja, Nadia, moja siostra i może ktoś jeszcze ;) Po czwarte będę święta, kocham święta, nie mogę się doczekać. Po piąte później będzie tyyydzień wolnego ! :) Po szóste zaś na sam koniec Sylwester, który jak na razie zapowiada się super. Także jest sześć powodów, dla których chcę grudzień! Ogólnie jest pozytywnie, czuję to. Choć mózg mi się dziś zresetował od namiaru nazwisk, dat, skrótów, strajków, propagand, postulatów i PRL- taa, konkurs z historii. No ale co ? Trzeba się brać na nowo do roboty. Dobranoc ;)

wtorek, 2 listopada 2010

Przejrzałam na oczy.

Dziś nie jestem radosna, dziś jestem wściekła. Wiem już, ile znaczą słowa pewnych osób. Wiem, na kogo liczyć mogę, na kogo nie. Wiem, że ma dość patrzenia na pewne na twarze. Wystarczy mi ich widok w szkole, ale one muszę być wszędzie, cholera ! Kurde, wiedziałam, że już nie będzie tak samo, ale że aż tak. Daj spokój już.
Po niej się spodziewałam. Ale o nim myślałam, że jest inny. Trudno, w każdym razie przejrzałam już na oczy. Sory, że ze mną nie da się pogadać. Niektórzy umieją ze mną pogadać. To wszystko jest przykre. Ale już mi przeszło, powoli zaczynam mieć to gdzieś. W końcu ona jest tylko wredna, a on tylko zwykłym kwiatem, którego jest pół świata.