sobota, 30 lipca 2011

the journey

Jutro wyjeżdżam. Najpierw będziemy w Czaplinie Małym, czyli w jakiejś wsi nad morzem, w zachodnio-pomorskim. Ostatnio byłam nad morzem trzy lata temu, więc już nie mogę doczekać się leżenia na plaży, moczenia w lodowatych wodach Bałtyku i czytania jakiejś fajnej książki. Raj na ziemi? Tak czy siak, mam nadzieję, że będzie miło. Następnie na jeden dzień skoczymy do Berlina, a później zaś podróż w ciemno wzdłuż zachodniej granicy Polski. Nie mamy zarezerwowanych żadnych noclegów i ani żadnych konkretnych planów. Na razie.

W każdym razie MA BYĆ FAJNIE. 
Ten rok będzie ciężki, tak mi się wydaję, więc teraz chcę miło spędzić czas!



Mam tyle marzeń, tak mało się spełnia...

No to, na północ!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz