poniedziałek, 20 lutego 2012

perspektywa miłych dni

Jutro wybywam daleko stąd, daleko od pięknego Krakowa, któremu odwilż, topiący się śnieg i brud na ulicach odbiera ciut uroku. Dlatego cieszę się z wyjazdu, chcę wykorzystać tych parę dni jak najfajniej się da. W planach: narty, łyżwy, zakopiański teatr, spacery w górskich dolinkach, książki, filmy itd. Pozostał jeden tydzień ferii i nie mam zamiaru przez ten czas ani chwili myśleć o szkolę. Nią zacznę się zapewne martwić dopiero w niedzielę wieczorek. A co tam! Ferie są, jest pięknie.

W zeszłym roku przez cały "feriowy" pobyt było piękne, cieplutkie słońce, widoki były niesamowite i naprawdę było cieplutko! Jednego dnia, z mamą zrobiłyśmy sobie spacer na Słowację, przeszłyśmy parę dobrych kilometrów. Ale było bardzo przyjemnie- słońce, lekki mrozik. Pięknie! Doszłyśmy do maleńkiej, słowackiej wioski. Kupiłyśmy obowiązkowo lentylki i wypiłyśmy na w spółkę piwo :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz