środa, 15 lutego 2012

Ferie

Mamy więc te upragnione dwa wolne tygodnie, które mijają zbyt szybko. Zrobiła się niezła zima. Najpierw były straszne mrozy, teraz są zamiecie i dużo, naprawdę dużo śniegu za oknem. Ferie zaczęłam od koncertu Hey. Mam kolejny autograf mojej kochanej Kasi. Wymieniłam z nią parę zdań, było miło. Sam koncert był jak każdy poprzedni, niesamowity, cudowny, piękny. Nosowska to moje guru. Katarzyna Nosowska is my only lesbian love. Od tego czasu minęło już 5 dni i ja już się martwię, że za szybko się te nasze ferie skończą. Ale cieszmy się chociaż tymi dwoma tygodniami, zawsze to dwa tygodnie na odrobinę wytchnienia.
Za tydzień jadę do Zakopanego- narty, łyżwy, wycieczki i te sprawy : )


Nasza relacja się oziębia, nie ma co tego ukrywać. Nie dogadujemy się tak, jak dawniej. I ja tylko mam nadzieję, że to już tak nie na zawsze. Boję się, że będzie gorzej, że nie damy rady i to wszystko pryśnie.


Miłych Ferii!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz