poniedziałek, 9 kwietnia 2012

i po Wielkanocy

Wielkanoc już za nami. Pisanek parę zrobiłam, koszyczek poświęciłam, ale się tak nie obżerałam jak zwykle i dobrze. Niestety już za dwa dni cholerna szkoła, nieopisanie mi się nie chcę do niej iść, naprawdę.
W ogóle ta Wielkanoc była trochę bożonarodzeniowa, w każdym razie w niedzielę padał śnieg i jak się wyjrzało za okno to człowiekowi mogło się pomylić, które to właściwie święta teraz mamy ;)
A ja już chcę wiosnę, taką z prawdziwego zdarzenia! Kwiatki, kwitnące drzewa, zieleń, zieleń, zieleń!
Tak poza tym to żyję teraz głównie mała Olą, która jest po prostu najpiękniejszą, najkochańszą, namilszą osóbka na tym bożym świecie. Takie maleństwo z niej! Najchętniej odwiedzałabym ją codziennie, ale bez przesady! : )

Moja małe światełko, chcę aby świeciło, świeciło na cały świaaat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz