niedziela, 4 września 2011

motywacja

Przede wszystkim szkoła, czyli intensywna nauka hiszpańskiego itd., potem robienie kartek do sprzedania, prowadzenia facebook'owej strony Taty, czytanie, czytanie, zbieranie pieniędzy na aparat fotograficzny, integrowanie się z nową klasą, staranie się być bardziej i bardziej obowiązkową, pracowitą, uporządkowaną, pracowanie nad charakterem i wiarą, spędzanie weekendów i wolnych chwil w fajny i pożyteczny sposób, nauka szycia i znalezienie może jakiś zajęć dodatkowych, rozwijanie gry na pianinie- to są moje jakże liczne plany na jesień. Jesień ta ma być nienudna, intensywna, pracowita, pozytywna. Tego oczekuję, przede wszystkim od siebie, bo to ode mnie w głównej mierze zależy. Wszystko to trza zrealizować. Jak nie wszystko, to resztę później. Nie chcę spędzać tyle czasu przed kompem, chcę robić dużo dla siebie, dla innych. Rozwijać się itd! Ile razy to już mówiłam, ile razy planowałam? Nie zliczy się tego na palcach wszystkich moich kończyn. 
Ale mam motywację, będę się jej kurczowo trzymać. Nie dam jej uciec, ulotnić się, zniknąć. Ona będzie ze mną, w końcu żyję się tylko raz.



Dziś pierwsza rocznica ślubu mojego brata i Ani : )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz