Drugi koncert Hey i jeszcze lepszy od pierwszego. Było tak niesamowicie, że nie da się tego opisać słowami. Po prostu magia, którą trzeba przeżyć. Nie zapomnę łez Kasi po 'sto lat' i w czasie piosenki "List", kiedy zobaczyła jak bardzo ludzie ją kochają i jej słów na zakończenie koncertu "Długo będę pamiętać ten koncert i opowiem o nim wszystkim znajomym". Nie zapomnę skakania przy ostrych piosenkach i bujania się przy tych bardziej spokojnych. Nie zapomnę "No dziękujemy bardzo" po każdym kawałku i przemów Kasi. Nie zapomnę tej całej atmosfery koncertowej. Nie zapomnę krótkiej wymiany zdań z nią i przytulenia się do niej. To było wszystko cudowne.
Kocham Kasię. Kocham Hey. Kocham ich muzykę.
Podziwiam Nosowską za to, co robi. Że robi to, co kocha i żyję tym. I cieszy się tym. Doszła do takiego momentu, że ludzie naprawdę ją uwielbiają, szanują i niezwykle cenią. Pod tym względem jest dla mnie wielkim autorytetem. Poza tym jest świetną osobą- sympatyczną, uroczą, wesoła i ciepła i cholernie utalentowaną.
I czekam na następny koncert. Za rok w grudniu.
KOCHAM <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz