Nienawidzę swoich zmiennych nastrojów, to jest okropne, a ja nad tym nie panuję, no. Jest tak, mam świetny humor, wszystko jest dobrze, wszystko jest cacy, ale nagle ni stąd, ni zowąd, nawet nie wiem z jakiego powodu cały dobry humor znika. I wtedy wszystko jest bez sensu, wszystko mnie wkurza. Nie wiem sama jak ja bym z taką osobą wytrzymała. To jest męczące pewnie nie tylko dla mnie. Muszę nad tym popracować. Czekam i żyję teraz już tylko koncertem i świętami. Mam już tak cholernie dość szkoły. Nawet nie chodzi tu o naukę, to swoją drogą, ale mam totalnie dość samej szkoły- ludzi, tego ryku i hałasu, nauczycieli, stresu, patrzenia na A,A,J. Chciałabym takie dłuugie wakacje. Wiem, że to śmieszne, bo szkoła to nic strasznego, że ludzie pracuję i nawet nie mają wakacji i jest dużo ciężej. A, nie ma co filozofować. Będzie wolne. Odpoczniemy i będzie lepiej :)
Love hides in the strangest places.
Love hides in familiar faces.
Love comes when you least expect it.
Love hides in narrow corners.
Love comes to those who seek it.
Love hides inside the rainbow.
Love hides in molecular structures.
Love is the answer.
Love hides in familiar faces.
Love comes when you least expect it.
Love hides in narrow corners.
Love comes to those who seek it.
Love hides inside the rainbow.
Love hides in molecular structures.
Love is the answer.
a teraz idę czytać Pana Tadeusza.
oj męczące, męczące... ale od czego są przyjaciele? od obrywania gdy ma się zły humor, pocieszania i śmiania aż brzuch będzie bolał, czyż nie?
OdpowiedzUsuń