poniedziałek, 26 grudnia 2011

Navidad

Święta to taki cudowny czas. Trzy dni, które właściwie nie różnią się od innym, oprócz tego, że dużo jemy, spędzamy z rodziną czas i dostajemy prezenty pod choinką. Może to właśnie chodzi o przyjście Jezusa na świat, może to wbrew wszystkiemu jest zasługa właśnie tego. To jest istota Świąt, która uświadamia nam, że najważniejsza jest druga osoba, zwłaszcza ta bliska. Wigilia w tym roku wypadła bardzo dobrze. Atmosfera była wesoła i miła. Brakowało mi tylko Marcina, nie było się z kim droczyć, myślę, że ona za nami też tęskni, bo ciągle wydzwaniam i tak samo z resztą było w zeszłym roku, kiedy spędził pierwszy raz Wigilię bez nas. Wczorajszy dzień był bardziej spokojny, bo byliśmy tylko w czwórkę u nas w domu. Dziś natomiast będziemy mieć 11 osób na obiedzie. I przygotowujemy kulinarną niespodziankę! Gęś! Suprise!
Nie chcę mi się myśleć o tym, że to ostatni dzień Bożego Narodzenia i już zaczynam czekać na następne, taki ze mnie dzieciaczek, kocham Święta Bożego Narodzenia!



Aha, moje prezenty się udały, wszystkim naprawdę się bardzo podobały. Dziś jeszcze tylko Marcin i Ania dostaną. Już nie mogę doczekać kupowania i pakowania za rok. Ja to uwielbiam!

Dzisiaj w Betlejem, dzisiaj w Betlejem
Wesoła nowina..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz