To był miły dzień. Jakiś taki napawający optymizmem. Nie wiem nawet czemu. Był zwyczajny. Zwyczajne odwiedziny babci. Zwyczajna wycieczka pttk. Zwyczajny obiad w rodzinnym gronie. Zwyczajne pisanie pracy. Zwyczajne siedzenie na kompie. Zwyczajna sobota.
Jednak. Szczęśliwa jestem. Tak po prostu. Jeszcze tylko trochę więcej wiary i optymizmu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz