Tymczasem wybieram zdjęcia do wywołania. Dużo ich jest, tyle wspomnień! Ale warto mieć te uchwycone chwile na papierze, z tym w komputerze zawsze może się coś stać, poza tym to nie to samo. Wkrótce idziemy z Nadią do punktu : )
Wczoraj byłam w kinie na "O północy w Paryżu" Allena. Uroczy film! Ciekawa koncepcja, magiczny, pozytywny. Bardzo mi się podobał, w szczególności zdjęcia z Paryża i muzyka. Po tym filmie dopisuję Paryż i Francję do listy miejsc, które KONIECZNIE muszę odwiedzić, zobaczyć, zwiedzić. Kiedyś tam...
Gdzieś w okolicy 1 kwietnia zostanę ciocią! :):):):)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz